czwartek, 17 grudnia 2015

Olej bajkalinowy dla cery dojrzałej      PRZEPIS

Kosmetyki domowe DIY. Macerat.
Jak zrobic macerat olejowy olej ziolowy w domu do twarzy. Macerat nna bajkalinie. krem z bajkaliną. tarczyca.maceracja skóry maceracja ziół sposób przepis. Macerat z siemienia lnianego diy kosmetyk domowy blog. Macerat z nagietka, z marchwii. czy dodać spirytus do maceratu. Przepis na odmładzający olej przeciw zmarszczkom. Jak wydłużyć telomery olejem ziołowym. Olej ziołowy przepis. Olej ziołowy w kosmetyce blog opinie.

Macerat bajkalinowy 

Jak wyciągnąć flawonoidy z korzenia Bajkaliny.




Jak zrobić macerat, olej ziołowy na bajkalinie



Są dwie szkoły wykonywania maceratów: na zimno i na gorąco.
Tutaj macerat olejowy wykonujemy na zimno po pierwsze dlatego, że nie tracimy wówczas cennych związków aktywnych i w pełni wykorzystujemy właściwości zarówno oleju jak i korzenia bajkaliny. Po drugie dlatego, że akurat w tym przepisie używam olejów nierafinowanych i słabo odpornych na podgrzewanie. Dlaczego akurat warto zastosować takie oleje? Dlatego, że zawierają dużo kwasow omega 3, ktore dobrze współpracują z bajkaliną oraz mają dodatkowe działanie hamujące skracanie telomerów, a więc spowalniające starzenie skóry.

Nie piszę o właściwościach Tarczycy bajkalskiej i o tym, dlaczego warto ją stosować, odsyłam do wpisu, który jest bezpośrednio związany z tematem oleju bajkalinowego.

Wpis o bajkalinie i jej wpływie na telomery.

Najprostszy macerat wykonujemy zalewając korzenie wybranym olejem. I już. Jeśli dodatkowo skropimy korzenie spirytusem wówczas wyciągniemy jeszcze więcej dobroci z korzeni, bo spirytus jest dobrym rozpuszczalnikiem dla wielu substancji między innymi dla wogoniny (flawon, który występuje w Tarczycy bajkalskiej). Rozpuszczalność wogoniny w etanolu wynosi 0,1mg /ml. Dla przykładu w wodzie rozpuści się jej około 150 razy mniej.

Również bajkaleina jest rozpuszczalna w alkoholu  na poziomie 1,3 mg/ml. Więc oprócz tego, że wyciągniemy bajkaleinę poprzez olej, bo bajkaleina jest bardziej "tłuszczolubna", to polepszymy jej koncentrację przez obecność spirytusu.

Dodatkowo w przypadku maceratu bajkalinowego korzystnym może okazać się dodanie odrobiny lecytyny sojowej. Dzięki niej prawdopodobnie wyciągniemy z korzenia jeszcze więcej flawonu - bajkaleiny.

Tak więc dzięki zastosowaniu maceratu w serum bajkalinowym (link do przepisu  na serum) będziemy mieli całe spektrum flawonoidów, bo oprócz bajkaliny znajdującej się w Vitasource również bajkaleinę, wogoninę oraz śladowe ilości innych dobroczynnych flawonoidów znajdujących się w maceracie olejowym.

Takiego maceratu można używać jako kosmetyk solo na twarz, do ciała  lub zrobić z niego krem.

Wykonanie dobrego maceratu bajkalinowego





Jak zrobic macerat olejowy olej ziolowy w domu do twarzy.sposób przepis. Macerat z siemienia lnianego diy kosmetyk domowy blog. Przepis na odmładzający olej przeciw zmarszczkom. Jak wydłużyć telomery olejem ziołowym. Macerat nna bajkalinie. krem z bajkaliną. tarczyca.maceracja skóry maceracja ziół

Krok 1

Do wyparzonego wcześniej słoika (może być również odkażony spirytusem) wsypujemy korzeń Tarczycy bajkalskiej. Zamiast pociętego korzenia można użyć korzenia sproszkowanego. Zalewamy go około 1,5-2 cm spirytusu.
Korzeń po zbiorze został prawdopodobnie przepłukany, pocięty a następnie wysuszony. To znaczy, że nie jest higienicznie czysty. Dlatego taki korzeń przed zalaniem olejem przepłukuję spirytusem, aby zabić bakterie. Po wstrząśnięciu i odczekaniu 30 sekund do 1 minuty odlewam część spirytusu, ale nie wszystko. Pozostawiamy 0,5 do 1 cm spirytusu.


Jak zrobić macerat olejowy

Krok 2

Zalewamy olejem do poziomu lekko powyżej korzenia (olej powinien przykryć korzenie). Można wybrać właściwie dowolny olej. Dla wykonania serum bajkalinowego korzystny będzie olej lniany z uwagi na wysoką zawartość omega 3. Można również użyć oleju z ogórecznika lekarskiego, z pachnotki, z ostropestu, z dzikiej róży, one również zawierają słuszną dawkę kwasów omega 3.

Krok 3

W zwiększeniu rozpuszczenia substancji aktywnych z korzenia do oleju może pomóc nam (w niewielkim stopniu, ale jednak)  lecytyna sojową w płynie. Można użyć kapsułki z lecytyną dostępnej w aptekach. Po dodaniu lecytyny i wstrząśnięciu macerat przestanie być klarowny, kolor się lekko zmętni.
Lecytyna powinna być tą płynną, ponieważ ona dobrze rozpuszcza się w olejach. Ta w proszku ma trochę inny sklad i lepiej rozpuszcza się w wodzie.
Może nie wygląda pięknie, ale najważniejsze jest działanie. Po odsączeniu za trzy tygodnie będzie wyglądał jak olejowe mleczko.


Olej ziołowy jak zrobić

Krok 4

Wstrząsamy i owijamy folią aluminiową, aby maksymalnie zredukować ilość światła, jaka dociera do oleju, ponieważ światło słoneczne przyspiesza jego psucie przez wytwarzanie wolnych rodników.
Słoiczek odstawiamy w temperaturze pokojowej na około 3 tygodnie. Po tym czasie macerat będzie gotowy.

Olej maceracja ziół, przepis

Czy konserwować macerat witaminą E lub innymi antyutleniaczami?



Jak się okazuje ekstrakt z Tarczycy bajkalskiej (w dużym stopniu bajkaleina, którą zawiera) ma tak mocne działanie antyoksydacyjne, czyli hamujące jełczenie tłuszczów, że ekstrakt z Tarczycy bajkalskiej okazuje się nawet lepszym naturalnym sposobem konserwacji oleju niż sama  witamina E.  Wykres poniżej przedstawia porównanie antyoksydacyjnych właściwości wybranych naturalnych związków. Badano emulsję olej-w-wodzie na bazie oleju słonecznikowego. W teście po dodaniu   ekstraktu z Tarczycy emulsja utleniała się najwolniej. Dawki substancji w każdym wypadku wynosiłu 100 ppm.[4]




Sposób na macerat ziołowy


Z wykresu wyżej widzimy, że nasz macerat może sam w sobie mieć dobre właściwości hamujące psucie (jełczenie) oleju. Nie jest to zaskoczeniem, bo wiemy, że Tarczyca bajkalska ma mocne właściwości przeciwutleniające. Zaskoczeniem może okazać się jednak to, że jej właściwości mogą okazywać się mocniejsze niż najpopularniejszego naturalnego konserwantu - witaminy E. Nie jest to jedyne badanie, które pokazuje tak silną moc przeciwutleniającą tarczycy bajkalskiej.

Często do konserwacji tłuszczów poleca się mieszaniny różnych związków przeciwutleniających, ponieważ wzmacnia to działanie ochronne przeciw psuciu oleju. I tak czasem stosuje się np. połączenie witaminy E i karotenu lub ekstraktu z rozmarynu. Dlatego teoretycznie możnaby również dopieścić macerat kroplą dodatkowego antyoksydantu. Jednak z witaminą E należy uważać, ponieważ w zbyt dużym stężeniu lub połączeniu może ona powodować efekt odwrotny - przyspieszenie wytwarzania wolnych rodników w oleju.

Właśnie w tym przypadku tak się może dziać. Jak się okazuje wg polskich badań użycie mieszaniny tarczycy bajkalskiej, kwasku cytrynowego i witaminy E dało efekt prooksydacyjny w przypadku oleju słonecznikowego[5]. Czyli taka mieszanka wbrew pozorom przyspieszała psucie oleju. Podobnie więc może być w przypadku oleju lnianego.


[1]Antioxidative and Anti-Inflammatory Activities of Polyhydroxyflavonoids of Scutellaria baicalensis Georgi. Wen-Hsin Huang, An-Rong Lee, Ching-Huey Yang School of Pharmacy, National Defense Medical Center, 161 Minchuan East Rd.Sec.6 Taipei, Taiwan wla zwierząt LVI
[2]Stability of Baicalin Aqueous Solution by Validated RP-HPLC QIU Feng, TANG Xing, HE Zhong-gui*, LI Hao-zhi School of Pharmacy, Shenyang Pharmaceutical University, Shenyang 110016, China
[3]Purification and antioxidant activities of baicalin isolated from the root of huangqin (Scutellaria baicalensis gcorsi); Liu Peng-fei, Han Fu-gen, Duan Bin-bin, Deng Tian-sheng, Hou Xiang-lin, and Zhao Ming-qin
[4]COMPARISON OF ANTIOXIDATIVE AND SYNERGISTIC EFFECTS OF SKULLCAP (SCUTELLARIA BAICALENSIS GEORGI) IN SUNFLOWER OIL-IN-WATER EMULSION DURING STORAGE; Aneta Wojdyło, Jan Oszmiański, Anna Sokół-Łętowska Department of Fruit, Vegetable and Cereal Technology, Wrocław University of Environmental and Life Sciences, Poland
[5]Proba zastosowania naturalnych polifenoli do stabilizacji oleju slonecznikowego Jaroslawska A. , Sokol-Letowska A. , Oszmianski J.

29 komentarzy:

  1. Podziwiam Twoją pracę i wiedzę, wpisy są jasne i rzeczowe i pewnie gdyby nie ty nigdy nie zdecydowałabym się na kosmetyki dyi.Na razie zrobiłam tylko proste serum z wit. C, odstawiłam kosmetyki drogeryjne i już widzę znaczącą różnicę! Po świętach robię zamówienie i już na serio zabieram się kręcenia kremów/ serum itd.
    Wiem, że zawsze dostajesz mnóstwo pytań dlatego nie czuj się zobowiązana odpowiadać, ale interesuje mnie Twoje zdanie na temat ekstraktu z czerwonych alg jako filtr uva, większość filtrów naturalnych skupia się na promieniowaniu uvb, a przecież to uva wyrządza naszej skórze największą szkodę.
    P.S.
    Bajkalinę już kupiłam właśnie z myślą o maceracie, tylko, że wiele osób podaje, że macerować na zimno należy przy oknie/dostępie światła co ma podobno pomóc procesowi, ale mi się też wydawało, że olej należy trzymac jak najdalej od słońca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dziękuję bardzo miło mi to czytać. Ekstrakt z czerwonych alg jako filtr uważam za dobry sposób na ochronę przeciw UV.Filtry chemiczne nie są zdrowe, ulegając różnym reakcjom pod wpływem światła mogą przekształcać się w toksyczne substancje w skórze. Lepszym wyjściem wydają się filtry mineralne jak tlenek cynku czy dwutlenek tytanu, jednak i te filtry mają swoje wady. Dla przykładu jeden kwant światła może powodować powstanie aż trzech moli rodnika hydroksylowego w dwutlenku tytanu. Nie ma doniesień jakoby ekstrakt z alg miał takie właściwości a wręcz przeciwnie, jest antyoksydantem. Jego minusem z kolei jest to, że może nie sprawdzić się u osób ze skórą tłustą lub mieszaną, ponieważ może zapychać.
      Wiele substancji wykazuje ochronę głównie przed UVB przy minimalnej ochronie przed UVA, stad najczęściej opracowania skupiają się tylko na ochronie przed tą długością fal.
      Absolutnie nie powinno się macerować oleju przy świetle dziennym, czy też na parapecie bez owinięcia słoiczka folią aluminiową/innym materiałem blokującym dostęp światła. To poważny błąd. Do oleju nie powinny docierać fotony, bo przyspieszają psucie oleju i powodują powstawanie wolnych rodników. Olej zawsze i niezmiennie powinniśmy chronić przed światłem, bez wyjątku czy to macerat czy po prostu zwykły olej.

      Usuń
  2. Witaj.Mój macerat z proszku zrobiony i bez lecytyny ( nie wiedziałam ), czeka w lodówce. Po odlaniu oleju proszek wysuszyłam i do bazy peelingującej dodałam + algi nori,zielona herbata,mąką ryżowa,płatki owsiane,siemię lniane,spirulina,glinka -wszystko zmielone.Potem trochę hialuronu,mleka cud-maseczka... :-),lubię na bogato. Poczekamy na krem Twojej roboty, ja ekstraktu na razie nie kupiłam..... pozdrawiam Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) to nic, że bez lecytyny, mi też czasem zdarza się zrobić ten macerat bez niej. Mmm, rzeczywiście na bogato, musi działać super :)

      Usuń
  3. Witaj. Jestem zafascynowana blogiem... Szkoda że nie miałam takich nauczycieli w szkole ;) Z racji tego, że dopiero zaczynam to chce się dopytać czy dobrze rozumiem: odnośnie flavo i nie tylko.
    Zawartość procentowa powinna zawsze być 100% ???. Bo to, że na 10ml serum trzeba dać wit.C 1,5g = 15% to rozumiem bo to podstawa, ale czy jak dam miłorzębu w proszku 1%= 0,15g zamiast tak jak u ciebie w przepisie 0.4= 4% to czy tą różnicę 3% mam dorzucić do wody, czy wogóle gdzieś dodawać???, bo tak myśle, że skoro serum ma mieć 10ml to tej różnicy czyli 3% nie powinnam dać do wody bo ph może być inne???
    Dopiero się uczę więc pomóż bo mam dość kupowania kosmetyków za niebagatelne kwoty. A przy okazji, czy słyszałaś o firmie "image skinare" bo miałam ten krem z wit.c 50ml=250zł - kupowałam u kosmetyczki. Czy też firma "sesderma" z vit.C 50ml=130zł - zaletą jest śliczny zapach ... Haha, może byś kiedyś zredagowała ich skład tak jak flavote.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,dziękuję i przepraszam za późną odpowiedź Ciebie i dziewczęta wyżej.
      Tak, zawartość procentowa zawsze musi wynosić 100%.
      Z zasady jeśli zmniejszasz ilość substancji to tą różnicę powinnaś dodać do wody jeśli była to substancja rozpuszczalna w wodzie. Czyli tak. Skoro zamiast 4% (0,4 gram) chcesz dodać 1% (czyli 0,1 gram) ekstraktu to te pozostałe 3%(czyli 0,3 gram) powinnaś dodać do wody.
      Tak jak mówisz pH może być delikatnie inne, ale w tym przypadku różnica w pH może być nawet niezauważalna na papierkach (tak mała). Jeśli wyszłoby Ci za wysokie, to zawsze możesz dodać kroplę kwasu mlekowego lub malutką szczyptę kwasu cytrynowego, ale myślę że w tym przyadku nie będzie to potrzebne.
      Nie słyszałam o tym kremie, mówisz o Vital C? Ma dobry skład jak na gotowy krem, wbrew pozorom o niewielu nawet drogich kremach można to powiedzieć. Choć cena wywindowana. Sesderma zaszalała z ceną jak na dwie substancje czynne w kremie. Pomyślę nad recenzją i domową wersją Vital C :)

      Usuń
    2. Dziękuje za odp. Zanim mi odpisalas wlasnie zrobilam serum i dodalam ekstraktu 0.1g ale bez uzupelniania wody. Mimo juz dobrej wagi i precyzyjnego odmiezania skladnikow to na koniec(po dodaniu wszystkiego, wlacznie z wit C, ph wyszlo za niskie) dodalam 3 krople wiecej mleczanu sodu- bo tak wyczytalam gdzies na Twoim blogu. Czy tak moze byc? I nawet wyszlo ;))) no chyba ze ph powinnam sprawdzic i uregulowac przed dodaniem wit c a potem juz nie sprawdzac ph i nie regulowac? Bo jakos wydawało mi się, że całe serum wraz z vit c ma mieć w granicach 3ph.
      Odnosnie sesderma,tak to seria vital c. Bylam nawet zadowolona ale tam jest 5% vit C. Koloryt buzi super ale moje zaskorniki sa oporne wiec eksperymentuje z flavo.
      Twój geniusz powala i motywuje mnie do działania, do robienia tych dobroci w domu.

      Usuń
    3. Dobrze zrobiłaś, pH serum trzeba ustalać na poziomie ok. 3 dopiero po dodaniu witaminy C, bo kwas askorbinowy poważnie obniża pH. Więc odczyn reguluje się zawsze na samym końcu. Tak, jest najlepiej pH regulować mleczanem sodu.
      Walka z zaskórnikami może być długa, ale mi serum z witaminą C pomogło, stosowane na przemian z innymi serumami. Czyli w ogóle doprowadzenie skóry do równowagi, choć jeszcze zaskórniki się czasem pojawiają, to nigdy nie było ich tak mało w porównaniu z okresem, kiedy używałam gotowych kosmetykow ze sklepu.
      Cieszę się, czekam na opinie za kilka tygodni jakie efekty przyniosły domowe kosmetyki :)

      Usuń
  4. Tzn flavo, przepraszam za błędy bo pisze w telefonie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie dzieje, sama często robię literówki:)

      Usuń
  5. Mam nadzieje ze mi odpowiesz , chodzi mi o telomery.czy stosując dermaroller , kwasy powodując odnowe skory , nie powoduje większej szkody dla skory na przyszłość tj zmuszam komórki do odnowy na sile a tak jak pisałaś komórki nie dziela się w nieskończoność .
    Bardzo mi zależy na twojej opini , z góry dziękuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) zawsze staram się odpowiadać, czasem bram mi czasu i mam duże obsunięcia w odpowiedziach.
      Pisząc ten post chciałam zwrócić uwagę na to, że opinie pozytywne dotyczące stosowania kwasów są przesadzone i pokazane są tylko z jednej strony. Wychwalanie ponad wszystko AHA jako remedium na wszystko, w ogóle nie zwracając uwagi na skutki długoterminowego intenzywnego złuszczania kwasami. Bo dlaczego np. peeling fenolem (peeling medyczny bardzo inwazyjny) zaleca się tylko raz w życiu, skoro teoretycznie skóra mogłaby się ciągle tak samo regenerować?
      Nie neguję zupełnie kwasów, uważam, że nie należy zupełnie z nich rezygnować, bo mogą przynieść pożytek, ale myślę, że warto trochę poluzować z częstotiwością i intensywnością. Chyba, że mamy poważne problemy skórne jak blizny, skóra o wiele starsza niż mówi metryka. Wtedy warto zastosować nawet bardziej intensywna kurację. Ale jeśli skóra jest w dość dobrym stanie, a my chcemy ją odświeżyć to warto robić kwasy, ale nie za często. I często poważne złuszczanie aż do "wylinki" nie jest potrzebne. Delikatne peelingi 15% AHA raz na jakiś czas nie przyniosą Ci odczuwalnej szkody w przyszlości i nie musisz się za bardzo tego bać. Ale ciągle obłażenie ze skory po kwasach na pewno się po kilkunastu/kilkudziesięciu latach odbije.
      Ja sama funduję sobie raz na miesiąc/dwa miesiące delikatny peeling kwasami, ale nie taki, że skora odchodziłaby mi płatami. Powierzchniowy, dla odświeżenia skóry. Skórę doprowadziłam do normalnego stanu, więc nie ma co przesadzać. Tym bardziej, ze po zastosowaniu kwasów może wystąpić nadprodukcja wolnych rodników (skóra dotenia się lepiej, ale powstaje też więcej "odpadów tlenowych") , po ich zastosowaniu warto nakładać dobre antyoksydanty.
      Jeśli chodzi o dermaroller.. skóra może się odtwarzać nawet do 10 miesięcy po nakłuwaniu. Też kiedyś stosowalam dermaroller, ale kiedy wdrożyłam się w więcej badan nt. telomerow (nie wszystkie opisałam) szczerze mowiąc zrezygnowalam z niego. Kwasy dają lepsze efekty i wystarczy jeden zabieg, po dermarollerze widziałam dobre efekty pod warunkiem, że zastosowalam dobre serum pod niego. Zrezygnowałam z codwutygodniowego nakłuwania, bo nie jestem przekonana czy warto. Ale to moja prywatna opinia.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuje za tak wyczerpująca odpowiedz

      Usuń
  6. A mogłabyś jeszcze podpowiedzieć gdzie kupić bajkaline i Colostrum . Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie. Podaj e-mail, jeśli nie chcesz w komentarzu, to możesz przeslać mi adres przez formularz kontaktowy (w prawym panelu).

      Usuń
  7. A możesz podpowiedzieć gdzie kupiłaś bajkaline i Colostrum ? Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć Ervish! Właśnie się z siostrą zastanawiamy jak by tu odbudować telomery od środka. Skoro flawonoidy z tarczycy bajkalskiej słabo rozpuszczają się w wodzie to pewnie nie ma sensu pić jej w postaci naparu i pozostaje picie maceratu. Czy sądzisz, że spożywanie tego maceratu jest korzystne dla organizmu i czy w tej wersji też powinno się zostawiać trochę spirytusu na dnie i dodawać do tego lecytynę?
    Pozdrawiamy, najwieksze fanki Twojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Doscocacolitas :) Dziękuję i przepraszam, umknął mi Wasz komentarz tym bardziej mi niezręcznie.
      Tak, też nad tym myślałam. Tarczyca bajkalska zawiera wiele flawonoidów. Więc jest sens picia naparu, ale rzeczywiście niewiele bajkaliny-flawonu przejdzie do wody, więc picie naparu sproszkowanego korzenia "jak kawę" jak pisze się na niektórych produktach w zielarniach niewiele wydłuży krańcowo krótkich telomerów. Lepszym wyjściem byłoby spożywanie właśnie maceratu, choć ciężko wypić olej. Albo sporządzenie jakiegoś typu nalewki na bajkalinie. Ja przemycam macerat bajkalinowy w oleju budwigowym - czyli olej lniany macerowany na bajkalinie już bez spirytusu (może być z lecytyną) + twaróg. I to zblendować. Smaruję bardzo grubą warstwą kromkę.

      Są tabletki bajkalinowe, z ktorych większość w kapsułkach żelatynowych zawiera po prostu sproszkowany korzeń. Tabletki bywają nieadekwatnie droższe do korzenia, dlatego czasem jem 1/3 łyżeczki sproszkowanego korzenia, popijam wodą i ważne, jem go po posiłku, żeby lepiej się wchłonął w obecności tłuszczów. I tak codziennie przez 3 tygodnie potem 2 tygodnie przerwy. Ale myślę, że bajkalina w maceracie będzie o wiele lepiej przyswajalna, bo będziemy mieć dłuższy czas na wyciągnięcie jej z korzenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. A moze by tak dodac sproszkowany korzen do chleba? Ja sama pieke chleb na zakwasie i tak mi wlasnie wpadlo do glowy. Jak myslicie?

      Usuń
  9. Witam serdecznie,

    Jak długo taki mecerat można używać? Przechowywać w lodówce?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Długość przechowywania oleju (łącznie z czasem macerowania) zależy od typu oleju. Oleje łatwo oksydujące, których chyba głównym przedstawicielem jest olej lniany powinien być zużyty bardzo szyko, do 3 miesięcy. Oleje półschnące mogą być przechowywane do 6 miesięcy. Oleje z dużą zawartością jednonienasyconych i nasyconych kwasów tłuszczowych mogą być przechowywane dłużej. Tutaj jest tabela: http://ervish.blogspot.com/2015/03/olejem-w-pryszcze.html
      Bajkalina tak naprawdę (jak napisalam w komentarzach niżej) może zabezpieczać oleje przed jełczeniem i wydlużać ich trwałość. Temperatura przechowywania substancji ma znaczenie w szybkości rozkladu. Generalnie szacuje się, że każde 10 st. Celsjusza wyższej temperatury około dwukrotnie przyspiesza różne reakcje, również reakcje jełczenia, ale niemały wpływ na to ma też obecność tlenu, powinna być jak najmniejsza. Czyli należy oleje trzymać szczelnie zamknięte.

      Usuń
  10. Jezeli zaleje korzeń olejem lnianym to te trzy tygodnie trzymać rownież w lodowce? Tak trzymam olej. W artykule jest w temperaturze pokojowej i tak sie zastanawiamczy sie nie zepsuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, przepraszam za późną odpowiedź. Żeby związki z bajkaliny dobrze przeszły do oleju, to musi być w temperaturze pokojowej, w lodówce reakcje będą zachodzić dużo wolniej. W lodówce musiałby spędzić więcej czasu, żeby wymacerować podobą ilość związków z bajkaliny w porównaniu z maceratem, który przechowywany jest w temperaturze pokojowej. Ale wolniej też olej będzie się utleniał. I to jest ten twardy orzech do zgryzienia. Olej lniany jest dość specyficzny, ze względu na łatwość utleniania. Żeby znaleźć balans pomiędzy tymi dwoma, można powiedzieć sprzecznymi sprawami kupuję jak najświeższy olej lniany jeśli mi się uda to wprost od producenta tłoczony kilka dni przed zakupem. Od razu po zakupie część maceruje i trzymam owinięty folią aluminiową w temperaturze pokojowej. Po tym czasie (po odlaniu maceratu) przechowuję już olej w lodówce.
      Jeśli nie mam dostępu do świeżego oleju lnianego, to maceruję inny olej, odporniejszyna utlenianie, który może być przechowywany do 6 miesięcy, np. olej z pachnotki.
      Myślę, że sam olej lniany szybciej zepsuje się (czyli zjełczeje) niż ten macerowany na bajkalinie. Jak napisałam przed chwilą w komentarzu niżej bajkalina jest badana pod kątem mocy zabezpieczania kosmetyków przed psuciem, jako naturalny konserwant.

      Usuń
  11. Moj maceracik robi się od wczoraj.
    Mam pytanie, bo w opracowaniu tego nie było.
    Czy można zrobić więcej maceratu i trzymać go dłużej niż 3 tygodnie? Np. Zrobić na tyle, żeby wystarczyło na 3 porcje serum telomerowego?

    Pozdrawiam serdecznie,
    eMGi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj eMGi. Tak, może macerować się dłużej. Trzy tygodnie to takie optimum, żeby wyizolowała się wystarczająca ilość związków. Ja po tych trzech tygodniach odlewam trochę oleju, żeby mieć do wykonania serum na bieżąco a reszta zostaje w słoiku i się maceruje dalej.
      Ograniczeniem jest tutaj głównie data zdatności oleju do użycia. Olej lniany tak naprawdę zachowuje pełnię wartości tylko 3 miesiące, dość szybko się utlenia. Olej z pachnotki czy konopny już ma datę zdatności do 4-6 miesięcy. Oleje rafinowane mogą stać dłużej nawet rok.
      Tak naprawdę związki wyizolowane z bajkaliny utrwalą olej przez co później będzie się utleniał, można więc zaryzykować dłuższe przechowanie oleju. Bajkalina może być używana jako naturalny, lekki konserwant hamujący oksydację olejów. Jest badana pod tym kątem podobnie jak znany nam olejowy ekstrakt z rozmarynu.
      Pozdrawiam również.

      Usuń
  12. Hej, zrobiłam macerat z bajkaliny na oleju z pestek malin, czy mogę taki macerat stosować bezpośrednio na skórę? Zastanawiam się, czy mogę dodać do tego maceratu kwasu alfa liponowego i też w takiej postaci stosować na twarz? Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy można do tego użyć słoika po dżemie z metalową zakrętką? Pytam, bo na zdjęciu jest ze szklaną, może to ma znaczenie, nie wiem;-). Słoik będzie oczywiście wyparzony i odkażony spirytusem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, czy jak zrobię ten macerat z olejem z nasion herbaty, to czy będę mogła go później podgrzać do 75 stopni?

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam,nie wiem czy nie umiem znależć odpowiedzi, albo czy w ogóle jest.Zaglądam na komentarze,ale nie widzę swoich dwóch wpisów.Zastanawiam się czy robię coś nie tak.Bardzo proszę o odpowiedz.Pozdrawiam serdecznie(Jestem już w takim wieku(58lat),ale chciałabym jeszcze troszkę zadbać o siebie,chyba,że w tym wieku już nic nie pomoże Elżbieta K.

    OdpowiedzUsuń