czwartek, 1 września 2016

Domowy peeling kwasem mlekowym cz.1

peeling domowy kwasami diy

Kwas mlekowy na twarz - działanie na skórę 

+ Kalkulator rozcieńczania kwasu mlekowego


Kwas mlekowy peeling, kosmetyki domowej roboty diy blog, receptury i przepisy.

Kwasy owocowe (AHA - alfahydroksykwasy) to grupa kwasów stosowanych w kosmetyce jak: mlekowy, glikolowy, jabłkowy czy migdałowy. Różnią się wielkością cząsteczek, mocą, przeznaczeniem, ale wszystkie mają kilka cech, które je łączą. Główną zasadą peelingu kwasami jest to, że prowadzą do celowego uszkodzenia skóry, które ma pobudzić ją do samoregeneracji. To uszkodzenie skóry powoduje złuszczenie niepotrzebnych już komórek. Wynikiem peelingu jest szereg zachowań skóry, które mogą przynosić korzystne efekty czasem nieosiągalne dla innych substancji: zmniejszać przebarwienia, spłycać blizny i drobne zmarszczki, oczyszczać, odświeżyć oraz odblokować pory. Pomaga formować nowe struktury kolagenu. Kwas może pomóc w wielu przypadkach, ale to nie jest recepta na wszystko i w tym przypadku nie zawsze sprawdzi się zasada: im więcej tym lepiej.

Domowy peeling kwasem mlekowym



Kwas mlekowy, jeden z kwasow AHA,  jest szeroko stosowaną substancją, która sprawdza się i przy cerze dojrzałej i trądzikowej, z czego szeroko korzystają gabinety kosmetyczne i medycyny estetycznej. Kwasy owocowe, w tym mlekowy, wkroczyły też w pielęgnację domową, bo są kilkadziesiąt razy tańszą alternatywą dla wykonywania peelingów u kosmetyczki, a ich sporządzenie jest banalnie proste: wystarczy kwas mlekowy + woda. Przyda się dobry przepis, a dokładniej: proporcje, które dadzą nam tyle wolnego kwasu mlekowego (czyt.: biologicznie aktywnego) ile potrzeba konkretnej cerze. I właśnie tym napiszę w tym i kolejnym wpisie.

Czy peeling kwasem jest bezpieczny w domu? Moim zdaniem tak. Wystarczy trochę podstawowej wiedzy o działaniu kwasu i odpowiedzialne, dokładne podejście, ale przecież jesteśmy dorosłe i zdajemy sobie sprawę z tego co robimy. Nie trzeba udawać się do kosmetyczki na peeling kwasem mlekowym za 150-250 zł. To samo jesteśmy w stanie zrobić w domu za cenę do 1,50 zł. Bo taki jest koszt kwasu mlekowego i wody destylowanej. Możemy swobodnie wykonać taki peeling w domu z jedym zastrzeżeniem: wysokie stężenia, a już na pewno stężenia medycznych peelingów nie są dla nas, szarżowaniem  dużymi stężeniami można sobie zrobić krzywdę. Nawet "profesjonalistom" zdarza się, że coś pójdzie nie tak przy granicznie mocnych stężeniach kwasów.

W kolejnym wpisie przepis jak zrobić domowy peeling kwasem mlekowym

Kwas mlekowy peeling blog, kosmetyki do zrobienia w domu diy. Peeling kwasami owocowymi AHA.


Kosmetyczki stosują gotowe roztwory, te najprostsze zawierają tylko wodę+kwas mlekowy i opatrzone są logiem producenta. Niektóre zawierają również kilka dodatków np. wodorowęglan sodu (czyli sodę) lub argininę dla podniesienia pH, albo są mieszankami różnych kwasów. Takie gotowe roztwory też kosztują niemało i za nie kosmetyczka również musi zapłacić. Więc cena peelingu u kosmetyczki to nie tylko wynik wysokiej marży, jaką pobiera, ale i kosztów jakie ponosi za markę.

peeling twarzy kwasem diy
Dla przykładu gotowy peeling z kwasem mlekowym 10% po lewej kosztuje 115 złotych. Skład tego peelingu to 3 substancje: woda + kwas mlekowy  + guma ksantanowa (dla zagęszczenia). Czyli żadne cuda, składniki są łatwo dostępne i doskonale znane tym dziewczynom, które robią domowe kosmetyki. Taką mieszankę zrobimy za 1-1,50 zł. Przyklad ten nie jest antyreklamą, ale stwierdzeniem faktu.


Czy złuszczanie skóry kwasami AHA ma sens



Po nałożeniu na skórę kwas mlekowy stymuluje złuszczanie komórek naskórka, złuszczanie to zaczyna być widoczne gołym okiem od 1-4 dni po zabiegu. Kwasy wywołują taki efekt dlatego, że rozrywają wiązania chemiczne pomiędzy cementem komórkowym a komórkami warstwy rogowej. W ten sposób następuje odpadanie zewnętrznych, martwych komórek naskórka, co widoczne jest jako złuszczanie się skóry. Pozbycie się wierzchniej warstwy komórek daje sygnał komórkom w głębszych warstwach do tego aby zaczęły szybciej się dzielić, aby uzupełnić to, co im "zabrano" i odnowić naturalną ochronę skóry. Po co więc uszkadzać skórę, skoro ona wzmoży siły aby się odbudować? Po takim złuszczeniu nowa, szybciej odtworzona skóra powinna mieć bardziej prawidłową strukturę. To jest ten cel. A właściwie jeden z nich.

Naskórek składa się z pieciu warstw, z czego dwie pierwsze są jeszcze warstwami żywymi, kolejne już nie. Komórki dzielą się (powielają) w warstwie podstawnej, a następnie wędrują przez 5 kolejnych warstw, aby na końcu dotrzeć do zewnętrznej, ostatniej warstwy naskórka. Stają się komórkami warstwy rogowej, które przez pewien czas chronią głębsze warstwy skóry. Kiedy spełnią swoją rolę i przybywają nowe korneocyty w końcu odpadają - złuszczają się w naturalny sposób. Pytanie: skoro naturalny proces złuszczania działa sam, to po co się dodatkowo złuszczać?

Proces wędrówki komorki w skórze młodej i zdrowej trwa średnio 25-28 dni, choć sam naskórek zrzuca się średnio co dwa tygodnie. Im jesteśmy dojrzalsze tym bardziej ten proces się wydłuża. W wieku od 30-80 lat wymiana komórek zwalnia o 30-50%, co od razu widać po wyglądzie cery - jest bardziej poszarzała, matowa, szorstka. Gorzej się regeneruje, kiedy się zranimy wtedy rany dłużej się goją, to jest wynik zwolnienia podzialów komórek. Zalegające na powierzchni skóry martwe komórki nadają ziemisty odcień cerze, zasłaniają młodszą skórę, lepiej odżywioną. Powodują, że światło w inny sposób odbija się od skóry.
Skóra dojrzała ma zaburzony cykl złuszczania i trwa on dłużej dlatego, że komórki są mniej ukrwione i dotlenione. I dlatego, że się starzeją tak jak każdy nasz organ - z czasem brak im na to energii, aby móc pracować tak, jak za młodości. Może mieć to związek ze skracaniem długości telomerów i wyczerpywaniem "potencjału" dzielenia się komórek.

Kwas mlekowy przy cerze trądzikowej

Jak zrobić własne kosmetyki - kwas mlekowy na twarz w domu. blog kosmetyczny.


Peelingi kwasem mlekowym mają uzasadnienie nie tylko w skórze dojrzałej, czasem mogą pomóc również cerze młodszej. Skóra skłonna do wyprysków może mieć zaburzony cykl złuszczania. Odnowa komórkowa i podziały komórek w skórze młodej ma bardziej prawidłowy przebieg niż przy starszej cerze, ale może pojawiać się zaburzenie w ostatnim etapie złuszczania. Nieprawidłowo zbudowany łój skórny lub jego nadmierne wytwarzanie prowadzi do zlepiania się korneocytów (martwych komorek), które powinny odpaść, a jednak tego nie robią. Nadal trzymają się wierzchniej warstwy skóry, są jakby sklejone. To prowadzi do zaburzenia odprowadzania łoju ze skóry, ponieważ korneocyty blokują jego swobodne wypływanie. Łój skórny może się wtedy rozkładać na powierzchni skóry na produkty, które podrażniają ujścia mieszków łojowych, a to powoduje powstawanie wyprysków. Dlatego złuszczanie skóry trądzikowej i łojotokowej może zapobiegać powstawaniu takich "czopów" i łagodzić wykwity.

Kwas mlekowy oprócz tego, że udrażnia ujścia porów poprzez ułatwienie złuszczania, to działa też antybakteryjnie na skórę, dlatego może stanowić terapię pomocniczą przy cerze trądzikowej. Działanie antybakteryjne kwasu mlekowego nie wynika z jakiegoś tajemniczego kosmicznego działania. Wyjaśnienie jest proste: przede wszystkim dlatego, że jest po prostu jest kwaśny i ma niskie pH. Większość bakterii odpowiedzialnych za trądzik nie lubi kwaśnego pH. Niskie pH powoduje to, że wiele bakterii bytujących na naszej skórze przeżywa "stres kwasowy". Bakterie tracą wtedy swoją energię na próbę wyrównania pH i zmieniają swój metabolizm.

Kwas mlekowy już w niskich 5-10% stężeniach stosowany jako tonik do twarzy sprawdzi się jako tonik oczyszczający i odświeżający skórę, pomoże udrożnić pory bez znacznego wpływu na głębsze struktury skóry. Nada jej miękkość i pomoże w nawilżeniu skóry. Kwas mlekowy nie jest jednak przodującym kwasem w leczeniu trądziku, jego działanie w tym kierunku jest średnie i nie pomoże w wyleczeniu ciężkich postaci trądzikowych. Do wyleczenia umiarkowanych postaci potrzebuje wysokich stężeń. Nie ma dowodów na to, aby niskie stężenia (do 2-5%) miały widoczne działanie przeciwtrądzikowe, jeden z autorów zauważa nawet, że niskie stężenia kwasu mlekowego nie mają żadnego wpływu na przebieg trądziku.
Jeśli chcielibyśmy zastosować peeling do cery typowo trądzikowej to tutaj lesze wyniki daje kwas salicylowy lub LHA. Peeling kwasem salicylowym w stężeniu 30% daje porównywalne efekty przy redukcji trądziku do peelingu kwasem mlekowym o stężeniu 80%. Jednak kwas salicylowy przegrywa z kretesem z kwasem mlekowym w działaniu na poprawienie grubości skóry.


Zdjęcie poniżej pokazuje wynik stosowania peelingów kwasem mlekowym u pacjentki z trądzikiem. Zastosowano trzykrotny peeling kwasem mlekowym w przerwach co 2 tygodnie. Użyto bardzo wysokiego, medycznego stężenia 88% kwasu mlekowego. Zdjęcie przedstawiam tylko informacyjnie, bo tak ekstremalnie wysokie stężenia są niedopuszczalne do stosowania w domu przez osoby niemające odpowiedniego przeszkolenia.

Jako ciekawoskę: O tym w badaniu nie ma mowy, ale peelingi o taki wysokim stężeniu stosuje się w pH zazwyczaj 3,5. Oznacza to, że pH takich peelingów jest trochę podwyższone, bo kwas o takim stężeniu w orginalnej postaci ma znacznie niższe pH. Jeśli więc mielibyśmy szacunkowo porównać moc użytego w tym badaniu kwasu ilością biologicznie aktywnego kwasu mlekowego, to odpowiadałby on peelingowi 60% kwasu mlekowego, którego pH nie byłoby podniesione,a pozostawione na orginalnym poziomie.


Kwasy na twarz działanie
Kwas mlekowy peeling na twarz, domowe kosmetyki przepisy - kwasy AHA efekty.


Czy to prawda, że im mocniejszy peeling tym lepszy: cera trądzikowa


Należałoby się jednak zastanowić, czy mocne peelingi kwasem mlekowym są zasadne przy cerze z niewielkim trądzikiem. Ogólnie można zauważyć przesadę w stosowaniu kwasów. Skoro zależy nam na udrożnieniu ujść mieszków włosowych, to niepotrzebne są nam bardzo mocne peelingi, bo taki efekt uzyskamy niewysokimi i niebardzo drażniącymi stężeniami. Stosowanie zbyt mocnych i zbyt głęboko penetrujących peelingów kwasami przy cerze, która poza problemami trądzikowymi nie walczy ze zmarszczkami, przebarwieniami starczymi i utratą gęstości skóry niepotrzebnie może prowadzić do stanu zapalnego skóry. W dalszej perspektywie takie nadmiernie intensywne zabiegi mogą się zemścić na skórze. Nieprawidłowo pielęgnowana skora, która znajduje się w stanie procesu zapalnego szybciej się starzeje.

I druga rzecz: po co marnować potencjal różnicowania się komórek. Peelingi to celowe uszkadzanie skóry i tak trzeba na to patrzeć. Tak, jak wtedy, kiedy się skaleczymy skóra przyspiesza swoje procesy regeneracyjne. Zbyt częste, nadmierne i zbyt wczesne uszkadzanie skóry może prowadzić do - mówiąc kolokwialnie - wyświechtania zdolności do podziałów komórek zgodnie z teorią telomerową. O telomerach w kosmetyce nie mówi się prawie nic, jest to stosunkowo nowe odkrycie, prawie zupełnie przemilczane w kontekście kosmetycznym, głównie po polskiej stronie internetu pojęcie to raczkuje. Odkrycie w jaki sposób zakończenia chromosomów chronione są przez telomery zostało nagrodzone nagrodą Nobla dopiero w 2009 roku. Półtora roku temu opisałam to ciekawe zagadnienie z wyraźnym ukłonem w stronę kosmetyki w kilku postach. O telomerach pisałam tutaj.

Nie należy się jednak przerażać, peelingi wykonywane w serii raz do roku nie wpłyną znacząco na zmniejszenie podziałów. Nie w taki sposób, żeby przełożyło się to na widoczne postarzenie się skóry za kilka lat. Są jednak młode kobiety, które stosują mocne peelingi co tydzień i ciągle bez przerw - tutaj należałoby przemyśleć, czy zamiast odmłodzić skórę nie przyspieszymy jej starzenia za kilkanaście lat.

Kwas mlekowy dla cery dojrzałej
Cofanie efektów starzenia poslonecznego


Wysokie stężenia kwasu mlekowego sprawdzą się za to przy cerze dojrzałej, bo w tym przypadku, żeby pobudzić skórę do przebudowy jej struktury należy zadziałać na głębsze partie skóry. A do tego potrzeba mocniej działającego kwasu.

Mężczyźni mają grubszą skórę niż kobiety, dlatego u nich zmarszczki pojawiają się później. Mimo, że często nie stosują ochrony UV i sporadycznie stosują kosmetyki pielęgnacyjne, to natura właśnie ich przychołubiła pod tym względem. Z zasady u mężczyzn pojawiają się zmarszczki dużo głębsze niż u kobiet, ale za to  później niż u nas i ma to  związek między innymi z grubością skóry. Skora mężczyzny ma do 32 warstw w warstwie rogowej, u kobiet ma ona średnio 14-20 warstw. Dzięki grubszej skórze są mniej podatni na urazy, uszkodzenia chemiczne i promieniowanie UV. Dlatego i nam powinno zależeć na utrzymaniu grubości skóry.

Kwas mlekowy potrafi pogrubić skórę w dużym stopniu. Pod tym względem daje efekt podobny do kwasu glikolowego, który ma mniejsze cząsteczki niż mlekowy i łatwiej penetruje skórę. Kwas glikolowy i mlekowy wywołują podobne działanie na skórze, ale glikolowy trochę szybciej wywołuje efekty bo łatwiej wnika wgłąb skóry, ale też powoduje większe podrażnienia, bo jest bardziej agresywny. Częściej pojawiają się powikłania po peelingu kwasem glikolowym, podczas gdy po peelingu mlekowym niepożądane efekty są naprawdę rzadkie jeśli stosowane są poprawnie. Dlatego gotowe preparaty z kwasami do peelingu domowego zawierają najczęściej właśnie kwas mlekowy, ponieważ jest jednym z najbezpieczniejszych kwasów AHA. Działa bardziej powierzchownie niż TCA, peeling Jessnera czy peeling kwasem glikolowym 70%, które zaliczane są do grupy złuszczaczy bardziej inwazyjnych.

Wpływ kwasu mlekowego na wzrost grubości skory na tle innych kwasów


Poniżej porównanie zwiększenia grubości skóry przez różne kwasy. Nie wszystkie były stosowane przez ten sam okres czasu, co utrudnia porównanie,  ale i tak można wyciagnąć z tego konkretne wnioski.
Z porównania poniżej wynika, że nie trzeba się męczyć mocniej drażniącym kwasem glikolowym jeśli zależy nam na pogrubieniu skóry, bo oba kwasy dają podobny efekt. Na uwagę zasługuje też kwas laktobionowy, który daje niespodziewanie dobry efekt pogrubienia skóry pomimo, że nie powoduje widocznego łuszczenia ani podrażnienia skóry. Wręcz przeciwnie, kwas laktobionowy jest kwasem nawilżającym.



Kwas
Czas kuracji
[miesiące]    
Wzrost grubości
skóry [%]
Kwas mlekowy5-717-42  AHA  
Kwas migdałowy122-27
Kwas glikolowy4-811-43
Glukonolakton2-77-19  PHA  
Kwas laktobionowy1-35-58



W innym badaniu bardzo dobrze widoczne poprawienie grubości skóry zanotowano po 6 miesiącach stosowania kwasu mlekowego o stężeniu 25% (pH preparatu nieznane niestety). Oprócz tego odnotowano wzrost syntezy GAG i kolagenu co dodatkowo udowadnia, że kwas mlekowy może powodować wzrost jędrności skóry typowy dla skóry młodszej. Wzrost pogrubienia skóry jest dobrze widoczny w ujęciu mikroskopowym poniżej i jest imponujący.


kwasy do twarzy na cere

Skóra nie pozostanie grubsza do końca życia.
Zwiększenie grubości skóry nie jest wynikiem obrzęku czy zapalenia, bo utrzymuje się kilka miesięcy po zaprzestaniu kuracji kwasami AHA. Ale nie jest to efekt wieczny, z czasem grubość skóry stopniowo zmniejsza się. Żeby spowolnić ten proces można stosować również inne substancje w kosmetyce, które odżywiając skórę podtrzymają efekt pogrubionej skóry.

Kolejną dobrą właściwością kwasu, która jest ważna dla skóry dojrzałej jest zwiększenie proliferacji komórek. Dzięki temu komórki szybciej wymieniają się, a struktura skóry nabiera lepszych cech: kwas mlekowy stymuluje syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze. Aby kwas mlekowy rzeczywiście działał na zwiększenie podziałów komórek nie potrzeba od razu wysokiego stężenia. Takie działanie zaczyna się już w niższych zawartościach kwasu mlekowego jak 10%, choć im wyższe stężenie tym mocniejsze działanie na skórę właściwą i mocniejsze zwiększanie "obrotów" komórek.
Ważne jest jednak pH: udowodniono, że kiedy pH jest powyżej 4 wpływ na proliferację komórek jest tak mały, że dla niższych stężeń rzędu 10% nieistotny. pH musi być więc co najmniej poniżej 4.
Naturalne kosmetyki własnej roboty DIY blog. Przepis jak zrobić kwasy na twarz w domu proporcje. Jak rozcieńczyć kwas mlekowy.

Peeling kwasem mlekowym na przebarwienia skóry



Kwas mlekowy przynosi dobre efekty przy rozjaśnianiu przebarwień skóry i hiperpigmentacji a także przy rozjaśnianiu plam starczych. Najwyższe stężenia kwasu mlekowego działają tak dobrze jak roztwór Jessnera w leczeniu melasmy. Skórę kontrolowano przez 6 następnych miesięcy i nie stwierdzono nawrotów melasmy[8].

Żeby wyrównać koloryt skóry niekoniecznie musimy stosować peeling, po którym będziemy się łuszczyć, a skora będzie uwrażliwiona.  Już w stężeniu powyżej 5% kwas mlekowy hamuje tyrozynazę i rozjaśnia koloryt skóry. Stosowanie więc toników z kwasem mlekowym też przyniesie efekty.

Ciekawe jest to, że peelingi kwasami działają złuszczająco tylko, jeśli pH kosmetyku jest odpowiednie niskie. To ograniczenie nie dotyczy jednak działania rozjaśniającego na skórę. Kwas mlekowy wyrównuje koloryt skóry niezależnie od pH, nawet jeśli pH wynosi ponad 4, 5 czy nawet 6. Żresztą sól kwasu mlekowego - mleczan sodu - przynosi widoczne efekty w rozjaśnianiu skóry mimo, że jej pH jest stosunkowo wysokie i wynosi ok. 6,5 (nie powoduje złuszczania). Udowodniono, że stężenie mleczanu sodu od 8% w górę daje zadowalające efekty w rozjaśnianiu skóry.

Oznacza to, że kwas mlekowy może być zastosowany w kosmetyku o niskim stężeniu, które działa nawilżająco (a nie peelingująco) a i tak będzie rozjaśniał na skórę. Choć im wyższe stężenie tym można przypuszczać, że kwas zadziała bardziej konsekwentnie.
Dowodzi to tego, że właściwości rozjaśniające kwasu mlekowego nie wynikają jedynie ze zrzucenia zewnętrznej, przebarwionej warstwy skóry czyli złuszczania, ale mechanizm rozjaśniania skory ma również inne podłoża.

Chcąc rozjaśnić przebarwienia na pewno będzie nas interesowao to, jak kwas mlekowy wypada na tle innych znanych rozjaśniających substancji. Wykonano takie badanie porównawcze, które badało poziom rozjaśnienia okołooczodołowej melanozy, przebarwionej skóry w okolicach oczu. Stosowano 20% witaminy C, peeling kwasem glikolowym 20% i peeling kwasem mlekowym 15%.

Niestety kwas mlekowy został pokrzywdzony na wstępie w tym badaniu, bo został zastosowany w stężeniu o pięć procent niższym w stosunku do dwóch pozostałych preparatów. Badanie wykazało, że:

27% pacjentów wykazało poprawę przy zastosowaniu witaminy C 20%,
57%  pacjentów wykazało poprawę przy zastosowaniu kwasu mlekowego 15%,
73%  pacjentów wykazało poprawę przy zastosowaniu kwasu glikolowego 20%
Diy kosmetyki domowe blog - kwasy do twarzy efekty.

Jak zrobić peeling kwasem
Ale uwaga. Owa "poprawa" nie oznaczała całkowitego rozjaśnienia melasmy do koloru skóry niezmienionej. Poprawa wg badaczy oznaczała rozjaśnienie kolorytu skóry o co najmniej jeden stopień przyjętej przez nich skali.

Kwas mlekowy nie tylko jako peeling
Łuszczyca, rogowacenie okołomieszkowe i wrastające wloski po goleniu



Kwas mlekowy stosuje się w terapii łuszczycy, najczęściej stosowane stężenie to 10-12% kwasu mlekowego. Łączy się go czasem z mocznikiem - tutaj przynosi dobre efekty, czasem rownież z glikolem propylenowym czy gliceryną. W terapii leczenia rybiej luski wykorzystuje się to, że kwas mlekowy ma działanie keratolityczne i nawilża bardziej niż inne kwasy AHA.

Poniżej efekt dodatku 5% kwasu mlekowego do glikolu propylenowego. Widać, że dodatek tej niewielkiej ilości kwasu w dużym stopniu zwiększył efektywność leczenia. Kuracja trwała 1 miesiąc[6].

Po co robić peeling twarzy
Kwas mlekowy stosuje się również w łagodzeniu objawów rogowacenia okołomieszkowego. O ile rybia łuska to schorzenie rzadko występujące, to rogowacenie okołomieszkowe to już powszechny problem, z którym spotyka się do 75-80% nastolatków i prawie połowa osób dorosłych. Rogowacenie okołomieszkowe to suche krostki na skorze w obrębie włosków, bardzo często pojawiające się na ramionach lub udach. Każdy z nas to widział.

W takich przypadkach stosuje się 10% kwasu mlekowego, najczęściej w postaci kremu. Dobrze jest połączyć wówczas kwas mlekowy z mocznikiem, rezultaty przychodzą szybciej. Poniżej rezultat stosowania 10% kwasu mlekowego (w podłożu kremu)[7]. Zdjęcie niewyraźne, bo małe, ale nawet na tej jakości można zauważyć, że widać poprawę.
Peeling kwasami owocowymi AHA, kwas mlekowy na twarz.

Domowy peeling do twarzy

Jaki kwas mlekowy kupić?


Kwas mlekowy sprzedawany jest w trzech formach izomerycznych. Możemy spotkać w sprzedaży kwas L-mlekowy, D-mlekowy oaz w mieszance czyli D,L- mlekowy.
Dla naszych zastosowań (do toników i peelingow) najlepszy jest kwas L-mlekowy i takiego powinnyśmy szukać.

Nie jest prawdą, że kwas D-mlekowy nie ma żadnej aktywności biologicznej, bo ma. Jednakże forma kwasu L-mlekowego działa efektywniej i jest bardziej kompatybilna z ludzką skórą. Forma L powoduje też mniejsze podrażnienia, co akurat w tym przypadku nie ma związku z większą aktywnością biologiczną. Poniżej wynik porównania poziomu podrażnienia, jaki wywołują obie formy L i D. Dla porównania zestawiłam z kwasem glikolowym (o dość podobnym działaniu do kwasu mlekowego, tyle że mocniejszym), o którym wiadomo, że mocniej penetruje skórę, ale i bardziej ją podrażnia niż kwas mlekowy:


Kwas
  Poziom podrażnienia
w pH 3 
Kwas  L-mlekowy2,2
Kwas D-mlekowy2,8
Kwas glikolowy3,3



Mieszanka D,L- częściej jest sprzedawana jako spożywcza (kwasu mlekowego używa się szeroko w regulowaniu pH żywności i wspomaganiu jej konserwacji).


Ile kwasu mlekowego zastosować do toniku, a ile do peelingu



O tym się nie rozpisuję, bo o tym będzie w części drugiej, ponieważ podział ogólny wymaga omówienia. Moc kwasu zarówno od stężenia jak i od pH - pH wcale nie jest tutaj mniej istotne. Jeden z bardziej przemawiających przykładów (na podstawie porównania aktywnego wolnego kwasu mlekowego):


peeling kwasami na twarz efekty




1. Ogólnie rzecz biorąc toniki z kwasem mlekowym zawierają średnio od 3-10% kwasu mlekowego (stężenia 6-10% mogą działać lekko podrażniająco i już złuszczająco zależnie od cery i pH).

2. Przyjmuje się, ze od 10% w górę roztwory kwasu mlekowego zaczyna się uważać już za peelingi. O ile mają pH poniżej 4, w wyższym pH to już bywa rożnie.


Jak zrobić tonik / peeling kwasem mlekowym
Kalkulator do rozcieńczania kwasu mlekowego



Wykonanie prostego toniku (lub pilingu)  z kwasem mlekowym jest bardzo proste, wystarczy zmieszać kwas mlekowy z wodą. Problemem jest zazwyczaj to, ile kwasu mlekowego zmieszać z jaką ilością wody. Wiem, że tutaj macie problemy szczególnie, że kwas mlekowy, jaki kupujemy występuje w różnych stężeniach, najczęściej 80%, 90% lub 50%, więc trudniej to przeliczyć.
Dodatkowo problem pojawia się, jeśli nie macie wagi i chcecie użyć np. strzykawki do odmierzania, bo wtedy należy użyć nieco innych proporcji substancji. Przy niższych stężeniach różnica jest niewielka, ale przy wyższych stężeniach rozbieżność zaczyna być znacząca. Dlaczego, wyjaśniłam tutaj

Nie tylko mnie, ale na wielu forach  pytacie o proporcje do wykonania kwasów. W bardzo wielu przypadkach przeliczenia były błędne. Nie będę robić antyreklamy, więc nazwy nie podam, ale ostatnio trafiłam na jeden portal (nie forum), profesjonalny, bo jego głównym celem jest zarabianie na tym, co robi, który podaje jeden wzór na przeliczenie kwasu, w którym są aż trzy błędy: założeniowe, rachunku matematycznego i interpretacji wyniku.
Tak czy inaczej właśnie ta strona zmotywowała mnie, żeby zrobić dla Was kalkulator, który liczy, ile kwasu powinnyście dodać, żeby dostać stężenie, jakie chcecie.

Ważne: Moc kwasu zależy w równej mierze od stężenia jak i od pH. Zanim wykonasz peeling o wyższym stężeniu zapoznaj się z częścią drugą wpisu (postaram się wstawić w tym tygodniu).


Tabelka na różowo - to przeliczenie, jeśli użyjecie wagi.
Tabelka na niebiesko - to przeliczenie, jeśli nie macie wagi i używacie strzykawki, menzurki, zlewki czy łyżeczek miarowych (czyli przeliczenie objętościowe).

Początkowo kalkulator znajdował się w tym miejscu, ale spowalniał działanie strony, dlatego, żeby wejść w kalkulator kliknij w zdjęcie poniżej

Kwas mlekowy peeling przepis
Naturalne kosmetyki przepisy domowe. Blog kosmetyczny receptury diy

Tematy powiązane, które mogą zainteresować:

1. Peeling kwasami AHA: Odmładzają czy przyspieszają starzenie skóry?
2. Peeling mocznikiem
Peeling mocznikiem przepis działanie na twarz w kosmetyce. Przepis jak zrobić peeling mocznikiem.
3. Kwas salicylowy - działanie na skórę
Kwas salicylowyy na tradzik. Krem z kwasem salicylowym do twarzy, peeling jak zrobić blog.
4. Przepis na serum bajkalinowe (po kwasach)
Serum do twarzy telomery bajkalina. Baikaderm bajkaderm. Krem z bajkaliną przepis domowej roboty kosmetyki diy.
5. Przepis na tonik z kwasem laktobionowym 
Tonik z kwasem laktobionowym do twarzy. Domowe kosmetyki przepis receptura.
Kwas laktobionowy w kosmetyce diy Peeling mocznikiem na twarz przepis Kwas salicylowy trądzik na twarz Krem po kwasach bajkalina Starzenie się skóry telomery




Bibliografia.
1. Ditre CM, Griffin TD, Murphy GF, Sueki H, Telegan B, Johnson WC, et al. Effects of alpha-hydroxy acids on photoaged skin: a pilot clinical
2. Effects of Alpha Hydroxy Acids on Photoaged Skin: A Pilot Clinical, Histologic and Ultrastructural Study. Eugene J. Van Scott, MD, Ruey J. Yu, PhD, Cherie M. Ditre, MD et al. Journal of American Academy of Dermatology (zdjęcie grubość skóry)
3. Textbook of Cosmetic Dermatology, Fourth Edition, Robert Baran,Howard Maibach
4. Rejuvenation of the Aging Face Amir M Karam,Mitchel P Goldman
http://www.aamj.eg.net/journals/pdf/2097.pdf
5. Treatment of active acne vulgaris by chemical peeling using 88% lactic acid. Khalifa E. Sharquie1, Adil A. Noaimi1, Entesar A. Al-Janabi. Our Dermatol Online. 2014; 5(4): 337-342
6. Congenital Ichthyosis: An Overview of Current and Emerging Therapies. Anders Vahlquist, Agneta Gånemo and Marie Virtanen. Department of Medical Sciences, Section of Dermatology, Uppsala University, Uppsala, Sweden
7. Epidermal permeability barrier in the treatment of keratosis pilaris. Kootiratrakarn T, Kampirapap K, Chunhasewee C - Dermatol Res Pract (2015)
8. Lactic acid chemical peels as a new therapeutic modality in melasma in comparison to Jessner's solution chemical peels. Sharquie KE, Al-Tikreety, Al-Mashhadani SA. Dermatol Surg. 2006
9. Clinical efficacy and safety of 20% glycolic peel, 15% lactic peel, and topical 20% vitamin C in constitutional type of periorbital melanosis: a comparative study. Dayal, Sahu, Jain, Khetri. J Cosmet Dermatol. 2016 Khalifa E. Sharquie1, Adil A. Noaimi, Entesar A. Al-Janabi. Article ID 205012. Dermatology Research and Practice (2015),


36 komentarzy:

  1. Uwielbiam te zestawienia gdzie pokazujesz drogi "profesjonalny" produkt, który można zrobić za tak niską cenę. Naprawdę dziwię się sobie i innym moim znajomym jaki to był kiedyś szał na odżywki i maseczki Kérastase, a składem są tak podobne do zwykłych drogeryjnych produktów Elseve za 8-20 zł. :P

    Właśnie tak czytam sobie przeróżne publikacje na temat parafiny, oleju mineralnego no i jest parę blogów "hejtujących" parafinę, które uważają, że przyspiesza starzenie się skóry. Nie mogę żadnych badań znaleźć na ten temat. Wiesz na czym mogłoby to polegać mniej więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :)z parafiną to temat rzeka i tak naprawdę ten spór (nawet wśród badaczy) chyba nigdy się nie skończy. Jeśli pojawi się jakiekolwiek badanie lub opinia badacza, ktora potwierdza, że oleje mineralne mogą przynosic niekorzystne działanie,pojawia się iks razy więcej publikacji, które próbują przekrzyczeć, że parafina jest ok. Na zarzut, że parafina może w konsekwencji wywoływać szybsze starzenie się skóry najczęstszy argument jest taki,że "nie, bo parafina doskonale nawilża". Co ma piernik do wiatraka.To,że świetnie nawilża to prawda, ale to nie ma związku. Doskonałe nawilżenie rzeczywiście jest,ale nie wynika z własności nawilżających parafiny a z niezdrowej,ciągłej okluzji. Ochrona jest nam potrzebna,ale prawie zupelna izolacja od otoczenia niesie za sobą złe skutki,bo skóra dusi się pod olejami mineralnymi jakby pod cieniutką folią i nie może normalnie pracować. Zresztą to nawilżenie powoduje błędne koło, bo paradoksalnie odstawienie parafiny może wysuszać skórę. Oleje roślinne też zapewniają okluzję ale nie w tak dużym stopniu i to jest bardziej zrównoważone dla skóry.Poza tym mogą aktywnie pielęgnować skórę,bo zawierają dużo związków dobrych dla niej. A parafina to takie nic,jest obojętna. Skoro więc możemy wybrać wartościowe oleje roślinne, to nie ma sensu używać czegoś,co jest zupełnie nijakie dla skóry. Badań jest kilka wprost i kilka nie-wprost. Przykładowo u dzieci,ktore nacierane były parafiną występowały wysypy trądzikopodobne(badanie jest płatne więc nie przeczytasz całości,ale nawet na pierwszej tronie zdążono zahaczyć o temat) tutaj
      Publikacji dermatologów i alergologów można znaleźć kilka,jak ta:"Kontakt z olejem mineralnym może pogorszyć stan młodzieńczego trądziku i łojotokowego zapalenia skóry. Długotrwały kontakt z olejami mineralnymi powoduje, że mieszki są zatkane co powoduje ich podrażnienie i nadmierne rogowacenie"-tutaj . Podobne zdanie ma zespół Johns Hopkins Medicine czy nasz polski H. Różański.
      Jeśli chodzi o toksyczność parafiny to tutaj uważam temat za trochę rozdmuchany. Parafina sama w sobie bez sprzyjających czynników nie wydaje się toksyczna. Z osądem, że w parafinie znajdują się jakieś potwornie toksyczne zanieczyszczenia też byłabym ostrożna, bo to że pochodzi z ropy naftowej nie znaczy,że parafina farmaceutyczna ma być tak samo zanieczyszczona jak oleje do części maszyn.
      Alarmują jednak wyniki badań, które badały zachowanie skory pod wpływem promieniowania UVB, parafina przyspiesza nowotworzenie pod wpływem UVB tutaj okazało się, że lanolina i o dziwo wazelina wyraźnie hamują uszkodzenia skóry,podczas gdy olej mineralny wyraźnie zwiększał nowotworzenie pod wpływem UVB (około 40%). Później to badanie zostało niejako potwierdzone już przez innych autorów tyle, że robiono je na konkretnych gotowych preparatach z olejami mineralnymi. Dużo jest raportów narażenia zawodowego osób z przemysłu chemicznego(nie tylko maszynowego) o zapaleniu mieszków włosowych wywołanego olejami mineralnymi wyglądających jak na zdjęciach przy czym nie spotkałam się z takimi raportami w odniesieniu do pracowników np. przemysłu olejów roślinnych.
      Trzeba sobie samemu wyrobić zdanie nt. parafiny. Gdybym miała wyjść na 20 stopniowy mróz, a nie miałabym nic innego to użyłabym parafiny, bo mimo wszystko dobrze zabezpieczyłaby przed mrozem. Wtedy lepsze to niż nic. Ale skoro mamy dużo lepsze opcje to nie widzę sensu jej używania.Przesadzone na pewno są opinie,które przedstawiają oleje mineralne jako toksyczną czy mutagenną samą w sobie,nie widziałam rzeczowych dowodów na to.Poza tym to taka obojętna, niereaktywna substacja,ktora przynosi niewiele pożytku, więc lepiej po prostu używać coś,co naprawdę przyniesie korzyści.

      Usuń
    2. Dzięki za linki, pogrzebię jeszcze głębiej ale zgadzam się z Tobą. Dzięki jeszcze raz :) ♥

      Usuń
    3. Oleje roślinne są oczywiście lepszą opcją,ale niestety nie każdemu pasują,u mnie zawsze powodoują jakieś problemy czy zwiększający się trądzik,czego o dziwo parafina nie powoduje.Taki paradoks,ale już się przyzwyczaiłam,że moja cera lubi wszystko co niezdrowe,potencjalnie kancerogenne czy zwyczajnie nie dające żadnych korzyści dla niej;)
      m

      Usuń
    4. Ważne jest by dobrze zmywać tą wazelinę, parafinę, silikony i nic się nie będzie mnożyło pod skórą. Mi taki sposób naprawdę służy. Używam (oh ironio...) olejku z olejem mineralnym w składzie ale on się ładnie emulguje w takie mleczko (?) i skóra jest gdzieś 85% chyba lepiej domyta niż zwykłym żelem myjącym. Oczywiście po tym olejku myję jeszcze raz czymś pieniącym się. I nie mam problemów ze skórą. :)

      Usuń
    5. Tak, gdybyś próbowała zmyć twarz tylko czymś pieniącym, to prawdopodobnie nie domyłabyś do końca skóry, z olejkiem jest to bardziej możliwe. Jeśli Tobie parafina nie szkodzi, to tylko się cieszyć. Ja nie zrezygnowałam z parafiny ze wzgędu na jej rzekomą rakotwórczość, bo tak jak pisalam uważam to za przesadzone i doszukiwanie się na siłę bez konkretnych dowodów (pomijam foto-toksyczność, która wydaje się rzeczywiście mieć miejsce). Moja skora fatalnie reagowała na parafinę i oleje, kwasy tłuszczowe nasycone z tym, że nie zdawałam sobie sprawy przez lata, musiałam je całkowicie odstawić, żeby pozbyć sie trądziku. Wiem, już co bylo winowajcą, bo biorąc przez kilka lat antybiotyki i hormony duże zmiany na skórze nadal się pojawiały i przeszły dopiero po zmianie pielęgnacji - od trzech lat nie pojawila się żadna cysta,cera wygląda dobrze i o dziwo nie zostały mi żadne blizny po trądziku. Ale moja skóra jest podatna, Twoja nie, więc tylko pozazdrościć, bo masz duży problem z głowy. Używaj tego, co Ci służy. Zawsze twierdzę, że nikt nie zna Twojej cery tak dobrze jak Ty sama. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. cześć :) czy miała Pani styczność z kwasem szikimowym? Znalazłam go na mazidłach i mnie zaintrygował. Czy tonik 5% to dobry pomysł? Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :) Mam na oku jakiś czas kwas szikimowy i kilka innych składników jak astaksantynę, ale szczerze mówiąc jeszcze go nie próbowałam. Ale zwrociłam na niego uwagę już jakiś czas temu, bo wydaje się interesującym składnikiem trochę szperałam za informacjami o nim. Jest ich niestety stosunkowo niewiele. Choć sama jeszcze nie stosowaam tego kwasu, to myślę że tonik 5% to dobry pomysł, ale na razie mogę Ci doradzić jedynie teoretycznie.
      Działanie antybakteryjne kwasu szikimowego w stężeniu 2% (wobec bakterii P. acnes- częsta przyczyna trądziku) można porównywać do działania triklosanu, który jest szeroko stosowany w kosmetykach nie tylko przeciwtrądzikowych ale i innych antybakteryjnych jak płyny do płukania ust. Problem w tym, ze triklosan uodparnia bakterie na działanie antybiotykow i przedmiotem sporu jest jego toksyczność. W niektórych przypadkach kwas szikimowy daje lepsze wyniki niż nawet triklosan. Ty w toniku chcesz zastosować 5% więc działanie antybakteryjne powinno być tym bardziej dobre, choć kwas szikimowy działa nie na wszystkie te same szczepy bakterii, na ktore działa triklosan.
      Jeśli zaś chodzi o porównywanie działania eksfoliującego kwasu szikimowego do 50-procentowego kwasu glikolowego, to nie do końca jest tak. Kwas glikolowy działa dość dobrze na skórę właściwą w takim stężeniu, natomiast badanie mówi jedynie o zmniejszeniu grubości warstwy rogowej bez wpływu na głębsze partie skóry. Czyli tylko o działaniu powierzchniowym i tak naprawdę to nie można powiedzieć, że te 5% kwasu szikimowego da nam to samo, co 50% kwasu glikolowego. Oprócz tego drugim czynnikiem mającym potwierdzić porownanie do kwasu glikoloweo był pomiar TEWL, czyli ucieczki wody z naskórka, co nie wydaje się do końca wiarygodnym pomiarem. W ogóle pomiar w odniesieniu do TEWL, o którym zdawkowo piszą jest bardzo zastanawiający. Tak czy inaczej, dla cery trądzikowej czy zanieczyszczonej kwas szikimowy wydaje się dobrą substancją, więc śmiało, próbuj ze stężeniem do 5%.

      Usuń
    2. Super, dziękuję za tak dokładną odpowiedź! :) za jakiś miesiąc mam w planach zacząć się "kwasić", więc napiszę o moich doświadczeniach, jak tylko będą pierwsze efekty. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Moja córka stosowała kwas szikimowy i była z niego bardzo zadowolona. Używała tonik 5% a potem 10%. W jej przypadku kwas ładnie goił i lekko wysuszał wszelkie niechciane zmiany. Nie podrażniał, nie było jakiegoś łuszczenia, skóra była wyraźnie uspokojona, gładsza (a jest bardzo, bardzo problematyczna). Albo coś po prostu znikało z buzi, albo przynajmniej szybciej wyłaziło na wierzch. Była widoczna poprawa i to już po paru dniach. Myślę, że przy problemach z trądzikiem na pewno warto go spróbować. Na początek np. 5% tak co 2-3 dni.

      Usuń
    4. Ciekawa opinia, czyli kwas szikimowy rzeczywiście się sprawdza. W taki razie muszę się pospieszyć z wypróbowaniem go. W jakiej formie córka go stosowała, tonik czy krem?

      Usuń
    5. Nie wiem czy u wszystkich się sprawdzi, ale każdemu będę polecać, że warto spróbować. Zrobiłam dla córki początkowo tonik 5%(wg. receptury z Mazideł), kolejny miał jakieś 8%, a potem 10%. Nie wiem jak by było z tym kwasem zastosowanym w postaci kremu bo nie znalazłam nigdzie żadnego przepisu. Sama nie będę próbować coś robić, bo nie mam w tej kwestii doświadczenia ani dostatecznej wiedzy. Ale może kiedyś Pani coś wymyśli...Po konsultacji powiedziano mi, że max, bezpieczne, stężenie w warunkach domowych to 10-15%. Tonik jest fajny (wypróbowałam go też parę razy na sobie i twarz była OK), ale gdyby dobrać jakieś dodatkowe składniki to może krem byłby jeszcze lepszy?
      Mam pytanie odnośnie kwasu mlekowego. Chciałabym go połączyć z kwasem salicylowym i rezorcyną ( taka słabsza wersja peelingu Jessnera o której kiedyś Pani wspominała). W czym to rozpuścić (etanol?), czy coś jeszcze dodać, jak długo trzymać na twarzy i czy trzeba neutralizować?

      Usuń
  3. Wspaniały blog i moje uznanie dla ogromnej wiedzy jaką posiadasz. Powinnaś pomyśleć o napisaniu książki z recepturami na kosmetyki :) Widziałam kilka takich książek i pokusiłabym się o stwierdzenie, że Twoje receptury są bardziej dopracowane :)
    Z Twoich przepisów zrobiłam serum z Wit. C i winogrona i oraz olejek z kwasem salicylowy a bajkalinWspaniały blog i moje uznanie dla ogromnej wiedzy jaką posiadasz. Powinnaś pomyśleć o napisaniu książki z recepturami na kosmetyki :) Widziałam kilka takich książek i pokusiłabym się o stwierdzenie, że Twoje receptury są bardziej dopracowane :)
    Z Twoich przepisów zrobiłam serum z wit. C i winogrona i oraz olejek z kwasem salicylowy (dla syna) a bajkalina się maceruje. Mam pytanko - czy to serum winogrona można wklepać w okolice oczu?
    Pozdrawiam - Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, część postu mi się zdublowała :)

      Usuń
    2. Witaj Renato przepraszam, że tak późno piszę, ale wyjechałam i przez kilka dni byłam poza internetem. Dziękuję serdesznie :) Tak, możesz serum wklepać w okolice oczu, na powieki też, ale uważać, zeby nie dostało się do środka oczu. Napisanie książki z recepturami chodzi mi po głowie od jakiegos czasu, ale chciałabym zrobić coś konkretnego i mam pewien pomysł, którego chyba jeszcze nikt nie zreazlizował, przynajmniej nie widziałam takiej książki. Ale na ten moment brak mi kapitału, koszty byłyby niemałe tym bardziej, że przepis nie byłby tylko jeden. W każdym razie Czytelniczki i znajomi często mówią mi o napisaniu książki, więc jak tylko zabezpieczę się odpowiednio finansowo, na pewno się za to wezmę. Ale nie prędko, samo napisanie książki, tekstu zajęłoby co najmniej kilka miesięcy.
      Nic się nie dzieje, ja nie mam uprawnień, żeby ingerować w Wasze komentarze i usunąć dubel, ale jest dobrze tak jak jest. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. :) odbierz proszę maila

      Usuń
  4. Wow! Bardzo naukowy artykuł. Przyda mi się. Dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tercia, mam nadzieję że się przyda :)

      Usuń
  5. Witam mam pytanie odnosnie mezoterapii iglowej i kwasu hialuronowego zawartego w ampulkach. Czym się sugerowac przy wyborze jakimi ciasteczkami Co byś polecala z tak ogromna wiedza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie będziesz wstrzykiwać? Hardcore. :) Ważne by były to oryginalne preparaty, oraz sterylne. Cząsteczki raczej nie mają znaczenia, wiadomo kwas hialuronowy używany do powiększania ust ma większe cząsteczki i da się nim modelować pewne partie. Jest kwas hialuronowy nieusieciowany i usieciowany. Usieciowany do ubytków oraz wypełniania przeważnie, usieciowanego (zlepione konglomeraty)
      organizm tak szybko się nie pozbędzie. No ale jego się nie daje kompletnie do "nawilżania twarzy" poza tym to mit. Artykuł poniżej:

      http://www.marekwasiluk.pl/kwas-hialuronowy-nawilzanie-ust/

      Tylko zastanów się, czy jest sens. Moja koleżanka ze studiów sama bawiła się w kosmetologa :) załatwiła sobie strzykawkę i kwas hialuronowy niewiadomego pochodzenia i żebyś widziała jakie bąble ropne sobie porobiła dziewczyna, to byś nigdy się za strzykawkę nie złapała... ma blizny takie wklęsłe że szok. Trzeba wiedzieć na jaką głębokość, kąt, całą anatomię twarzy ect... eh zostaw to profesjonalistom.

      Może miałaś na myśli dermaroller. Ale to już mezoterapia mikroigłowa. Kompletnie nie polecam. Zbyt duże zniszczenia to ustrojstwo powoduje, + niehigieniczne. Podróba Dermapena, który każdą końcówkę ma sterylną i "atakuje" skórę prostopadle do powierzchni a nie nakłuwa i rozrywa naskórek jak dermaroller.

      ~Ralla

      Usuń
    2. Do Anonim 14:51
      Zasada jest taka: do mezoterapii stosuje się kwas hialuronowy zwykły, który zwiększa nawilżenie skóry i odświeża wygląd ale nie służy wypełnieniom długotrwalym. Zaraz po mezoterapii skora jest rzeczywiście wypełniona, ale tylko przez kilka dni i ten efekt niestety bardzo szybko przemija. Nawilżenie twarzy jest fajne w moich odczuciach skóra wygląda świeżej, młodziej i to naprawdę widać, ale efekt niestety jest bardzo krótki, bo taki kwas hialuronowy jest szybko wchłaniany przez organizm. Drugi główny typ to kwas hialuronowy usieciowany i tak jak pisała Ralla on służy wypełnieniom, bo utrzymuje się dużo dlużej - do kilkanastu miesięcy. W przeciwieństwie do zwykłego kwasu wcale nie nawilża specjalnie skóry, on służy typowo wypełnieniom i modelowaniu konturów twarzy. Jego cząsteczki występują w wiązaniach krzyżowych dzięki czemu jest gęstszy (choć lepkości są różne) a organizm wolniej sie go pozbywa. Taki kwas stosowany jest do wypełniania policzków, ust, brody, wypełnianiu ubytków tkanek.
      Są przeróżne typy kwasów, nie tylko bierze się pod uwagę wielkość cząsteczek, ale też np. lepkość. Ogólnie modelując kontury twarzy (mówię o wypełniaczach a nie mezoterapii) unika się wstrzykiwania kwasu w każde miejsce, ale celuje się tam, gdzie skóra będzie miała rusztowanie (kość) żeby skóra szybciej nie poleciala w dół. Dość częstą wpadką kosmetologów jest dobór złego kwasu do wypełnień pod oczami (tam skora jest cieniutka), jeśli wybierze się nieodpowiedni kwas o zbyt dużych cząsteczkach, zbyt ciężki to wówczas kwas może się przemieścić w dół, a worki pod oczami zrobić się większe.
      Jeśli chodzi o dobór kwasu, to kosmetolodzy kierują się materiałami od producenta, oni mają produkt X który zazwyczaj występuje w kilku wersjach, jeden dedykowany policzkom, drugi ustom, trzeci płytkim zmarszczkom. Można powiedzieć producent za nich dokonuje wyboru, bo to on określa jaką wersję ich kwasu zaleca podać w żądane przez nich miejsce. Ale to o wypełniaczach.
      Mezoterapia jest prostszym pod tym względem tematem, kwas wstrzykiwany jest dużo płycej niż ten służący konturowaniu twarzy. Do mezoterapii są przeróżne kombinacje wielkości cząsteczek, często producenci mieszają rożne wielkości, mniejsze i większe (w jednym preparacie).
      Wszystko co powyżej mówię czysto informacyjnie dla zaspokojenia ciekawości. Pisząc oficjalnego bloga nie mogę niestety polecać Ci ani instruować jak wykonać zabiegi, które powinny być wykonywane przez kosmetologów. Nie jest to wyraz jakiegoś potępiania, po prostu nie mogę. Jeśli nie jesteś kosmetologiem/kosmetyczną to zalecam jednak dokladnie rozważyć sprawę bezpieczeństwa. Nawet nie kwestię blizn, bo musiałabyś porządnie zakazić skórę i zmaltretować ją lub użyć nieprzeznaczonego do tego prepararu, musi być najwyższej jakości i przede wszystkim sterylny, ale z tego każdy zdaje sobie sprawę. Ja osobiście bałabym się zbyt głębokiego wbicia igły w nieodpowiednie miejsce,a co za tym idzie porażenia nerwu twarzowego. Pytałam kosmetolożkę właśnie o to. Zbiłam ją z pantałyku, ale przyznała, że taka możliwość jest bardzo mała, choć nie można tego wykluczyć. Taki przypadek chyba nigdy się jeszcze nie zdarzył, nie wiem na pewno, ale obawiałabym się że będę tą jedną osobą na milion.

      Usuń
  6. Prowadzisz świetną stronkę, mnóstwo rzetelnych informacji, opartych na wynikach badań, przedstawiasz wady i zalety składników, porównujesz. Wszystko super wyjaśnione :)

    Mam takie pytanie, ogólnie walczę z trądzikiem od wielu lat, antybiotyki nie dawały żadnych rezultatów, zupełnie jakbym łykała wit C, tabletki anty brałam pół roku i też bez spektakularnych efektów, badania hormonów (sporo podwyższony androstendion), endokrynolog, nic mi dobrze nie pomogło. Pomógł mi o dziwo drogeryjny kosmetyk, na którego opis natknęłam się w internecie- serum z kwasami 10% Bielandy. Na opakowaniu jest napis: 10% kwas migdałowy, kwas laktobionowy, witamina B3. Po prostu stał się cud...wszyscy widzą jak bardzo mi to pomogło. Chciałabym sama coś takiego ukręcić, jednak trochę boję się czy też tak dobrze zadziała... bo nie znam receptury, a z drżeniem myślę o powrocie do dawnego stanu cery. Kiedyś już próbowałam samodzielnie stosować kwasy, tonik migdałowy, jednak jakoś nie przyniosło mi to takich rezultatów. Może to przez za duże stężenia robione "na oko" i brak systematyczności. Przeczytałam też na Twoim blogu, że skóra przyzwyczaja się do kwasów i żeby nie stosować ich stale. Tylko, że ja już po 3 dniach odstawienia tego serum mam nowe niedoskonałości. Co robić w takim przypadku? Czy sprawę załatwi stosowanie różnych rodzajów kwasów na zmianę?

    Jeszcze jedno pytanie, moja skóra bardzo się przetłuszcza, jednak jest też przesuszona i zniszczona. Mam 25 lat, myślę, że to od stosowania specyfików na trądzik m in długie stosowanie nadtlenku benzoilu bez stosowania przerw. Rezultat jest taki, że skóra jakby ciągnie się przy uśmiechaniu i pojawia się milion mini zmarszczek. Nie wiem, czy to trwałe i jak sobie pomóc, żeby sobie nie zaszkodzić, bo moja skóra bardzo się zapycha. Choć dzięki temu serum z kwasami już mniej i mogę zacząć ją porządniej nawilżać, bo wcześniej wszystko powodowało dodatkowe zaskórniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Witaj, przepraszam że tak późno piszę. Zastanawiające jest to, że migdałowy solo nie dał Ci takich rezultatów. Tłumaczyłabym to głównie na dwa sposoby: 1. Serum ma w składzie witaminę B3, która działa i przeciwtrądzikowo i anti-age, ja sama lubię tą witaminę i myślę, że bywa niedoceniana tylko dlatego, że nie działa tak szybko i spektakularnie od razu jak np. kwasy. Ale witamina B3 poradzi sobie co najwyżej z umiarkowanym trądzikiem, cięższych odmian nie wyleczy, i trzeba ją trochę postosować bo od razu nie przyniesie efektów. 2. Serum ma prosty sklad, oprocz polysorbate nie zawiera niepotrzenbych śmieciowych składników, zastanow się czy jednoczeście nie zastąpiłas tym serum innych kosmetyków zawierających np. parafinę, ciężkie emulgatory? Być może jednoczesne odstawienie nieodpowiednich składników spotęgowało pozytywny efekt? Trzecia opcja jest taka, że po prostu polączenie właśnie tych trzech skladników lubi Twoja cera.
      Niestety stosowanie kwasów AHA zamiennie nie rozwiąże sprawy. Skora przyzwyczai się po czasie w ogóle do kwasów, nie tylko jednego rodzaju, jeśli stosowane są w wyższych zluszczających stężeniach. Kwasy to jest fajna sprawa, ale można wpaść w błędne koło. Za to niższe stężenia (jak toniki) można stosować dużo dłużej.
      Możesz sprawdzić pH serum?
      Z opisu wynika, że masz porządnie rozregulowaną cerę. Mało kto ma skorę "normalną", bo zawsze ktoś ma bardziej suchą lub tłustą. Tylko, ze jednczesny tak mocny przesusz aż do zmarszczek, o którym piszesz z dużym łojotokiem to prawdopodobnie objaw tego, ze Twoja cera walczy o wyregulowanie i w końcu szaleje. Musisz postarać się podregulować ją, im więcej wysuszasz tym mocniej się będzie przetłuszczać. To nie jest proste, regulowanie cery wymaga cierpliwości i może trwać kilka miesięcy. Samo stosowanie kwasów AHA będzie pomagało, ale bardziej doraźnie niż długoterminowo. W tej chwili najprawdopodobniej masz zbyt naruszoną barierę skórną (płaszcz hydrolipidowy) przez to skóra łatwiej ulega bakteriom, jest podatna na trądzik i jednocześnie szybko się wysusza, trzeba tą barierę odbudować.
      Jeśli kwasy Ci pomagają to poużywaj ich chwilę (salicylowy jest lepszy na trądzik niż AHA), ale stopniowo zmniejszaj częstotliwość. Powoli, żeby skóra przyzwyczajała się do odstawiania i nie zwariowala wielkim wysypem, choć trzeba się nastawić na możliwe chwilowe pogorszenie cery, trzeba przez to przebrnąć. Możesz powoli zacząć wprowadzać zamiast kwasow AHA kwasy PHA łagodniejsze (choć też złuszczają bardzo delikatnie, powierzchniowo) ale też nie działają aż tak natychmiastowo. Kwas laktobionowy bardzo dobrze nawilża, możesz go wprowadzić, również witaminę B3. Delikatnie złuszczaj skórę cały czas, dobry będzie peeling mocznikiem, bo prawdopodobnie masz zaburzenia keratynizacji. Kwas azelainowy i azeloglicynę (delikatniejsza) też możesz stosować co jakiś czas. Pielęgnacja mniej agresywna ale przemyślana doprowadzi do większego porządku cerę, ale trzeba się zawziąć.
      Jeśli chodzi o trwałość zmarszczek z przesuszu to niestety tak. Bardzo długotrwaly przesusz aż do głębokich warstw skóry może spowodować powstanie zmarszczek trwałych, które nie zejdą po nawilżeniu skóry.

      Usuń
  7. Dzięki za kolejny wpis, podziwiam twoją wiedzę. Tonik z kwasu mlekowego stosowałam jakiś czas temu, zapamiętałam jedynie niezłe wypryszczenie ;) Od ok. 4 miesięcy stosuję Isotrexin i moja cera nigdy nie była w lepszym stanie, już chyba nigdy się z nim nie rozstanę. Pozostały jedynie blizny zanikowe, w których mam usiane policzki i czoło - długo szukałam informacji nt. ich likwidowania i niestety chyba przyjdzie mi z nimi żyć. Z tego co wyczytałam w internecie, tylko kilka serii laserem może przynieść poprawę, ale po pierwsze mnie nie stać, a po drugie często pisze się że laser wypala tłuszcz, co powoduje obwisłą skórę. Co do dermapenu, boję się, że zrobię sobie jeszcze więcej dziur na twarzy. Może ty słyszałaś o jakiejś metodzie walki z bliznami zanikowymi? Pozdrawiam, Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co taka mądrala za plotki na internetach rozpowszechnia no ale zaczynając:

      1. Obwisłą skórę powoduje zanik kolagenu oraz elastyny, głównego "rusztowania" skóry. Laser użyty poprawnie, działa stymulująco na rozwój ww. części naszej skóry. Jeżeli zrobisz sobie kurację laserem, to skóra będzie sucha aż do momentu zregenerowania się. Przecież się nie da ubić gruczołów łojowych. Może będą mniej aktywne czy coś w tym rodzaju. Zabieg laserem przeprowadzony przez specjalistę na pewno nie zniszczy Ci skóry.

      2. Polecam Dermapena z całego serca. Mi nie spowodował kolejnych blizn, a spłycił już te co były. Zwracam uwagę, na Dermapena bo Dermaroller to totalny szajs. Nie dość, że podróba, to jest niehigieniczny i nie działa w ten sam sposób co Dermapen. Dermapen każdą głowicę ma jałową, oraz nakłuwa skórę prostopadle i nie rozrywa jej (oczywiście mówimy tutaj o mikro rozrywaniu) w przypadku Dermarollera.

      https://i.ytimg.com/vi/hku5e7W88po/hqdefault.jpg

      Na blizny zanikowe mogłaby być dobra frakcyjna radiofrekwencja mikroigłowa, ale to musisz skonsultować się z kimś, kto po prostu na tym się zna. Efekty są wyglądają na bardzo dobre. Ja się już nie łudzę, że domowe kwasy pomogą na głębokie blizny, są po prostu za słabe i po prostu odłóż na specjalistę na parę zabiegów i masz z głowy. Czy to dermapen, czy ww. maszyna.

      Usuń
    2. Witaj Dominiko. Tak, jak pisze Czytelniczka wyżej jedne z lepszych rezultatów w leczeniu blizn zanikowych daje radiofrekfencja mikroigłowa, przy czym jeszcze lepsze efekty daje wypełnianie tłuszczem (wykonano badanie porównawcze). Tutaj masz zdjęcia wyników leczenia przeszczepem:
      to jest PDF, więc po kliknięciu ściąga się artykuł na dysk bez otwierania strony.
      Jeśli zaś chodzi o zanik tkanki tłuszczowej to są grupy osób, które zgłaszają taki niepożądany efekt, szczegolnie w rejonie policzków, tj. po kilku zabiegach ubytek tkanki tluszczowej może powodować wygląd bardziej zapadniętych policzków, a wiadomo - zapadnięte policzki dają efekt smutnej twarzy, która wizualnie wygląda starzej nawet jeśli sama tekstura skóry jest ok. Opinie te możnaby przypisywać zwykłemu szukaniu sensacji przez osoby niezorientowane w temacie tym bardziej, że większość lekarzy wykonujących te zabiegi zaprzecza mówiąc, że takie ryzyko jest minimalne. Rzecz w tym, że takie informacje są nawet w fachowych publikacjach. Ja czytałam o tym w przynajmniej dwóch. W tym zaznaczono, że zdarzają się przypadki zaniku tkanki tłuszczowej i objętości twarzy, aczkolwiek nie każdego to dotyczy.

      Samo mikro-nakłuwanie (jak dermapen, dermaroller pewnie w mniejszym stopniu) bez działania ciepłem może dawać poprawę blizny do 25 procent, w przypadku mocnych kwasów o najwyższych stężeniach (medyczne) dają poprawę średno do 50 procent, ale tak wysokie stężenia niosą już dużo większe ryzyko powikłań. Ja mam średnie zdanie na temat dermarollera i efektów, jakie daje, jednak gdybym miała blizny zanikowe a zabieg przeczepu tłuszczu czy inne byłyby ponad moją kieszeń, to próbowałabym go. Bo mocnych kwasów TCA czy fenolem w domu nie jesteś w stanie zrobić, więc chyba nakłuwanie Ci pozostaje. Nie sądzę, żebyś miala sobie zrobić dziury, dermaroller szarpie bardziej skórę niż dermapen, ale jeśli będziesz delikatnie i powoli używać go to nie ma szans, żebyś podziurawiła sobie skórę na stałe. Pytanie tylko czy przyniesie widoczne efekty.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Trafiłam na Twojego bloga dopiero dzisiaj, ale zdążyłam już przeczytać większość postów i jestem pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy oraz umiejętności wykorzystania jej w praktyce. Na pewno spróbuję zrobić olejek z kwasem salicylowym i serum z witaminą C. Na razie mam pytanie odnośnie tego najprostszego toniku z witaminą C i wodą - wiem, że pisałaś, że powinno się użyć wody destylowanej albo oczyszczonej, ale nie mogę ich nigdzie znaleźć, dlatego zastanawiam się, czy ostatecznie mogę wykorzystać wodę mineralną lub przegotowaną wodę mineralną? Zależy mi przede wszystkim na rozjaśnieniu cery. I czy można stosować taki tonik rano, pod filtr?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety nie miałoby sensu, ponieważ o wiele lepsze efekty uzyskałabyś gdyby mineralna woda nie zdestabilizowałaby antyoksydantów. To bardzo dziwne, że nie możesz nigdzie jej znaleźć, na każdej stacji benzynowej jest. (chociaż ja swoją kupuję z neta, aha jak już sobie załatwisz wodę to lepiej trzymać ją szczelnie zamkniętą w lodówce).

      Usuń
    2. WItaj, dziękuję bardzo :) Dokładnie tak. Serum z witaminą C to jedno z kosmetyków, do których woda mineralna się nie nadaje, bo zawiera sporo minerałów, jonów i zależy jakie konkretnie, ale część z nich wejdzie w reakcje z kwasem askorbinowym tworząc sól. Sole, czyli askorbiniany to jeszcze nie tragedia, one też mogą działać korzystnie na skórę, ale możesz sprowokować powstawanie wolnych rodników i przyspieszać rozpad samej witaminy C i niepożądane działanie na skórę. I niekoniecznie wyklucza to działanie rozjaśniające na skórę, ono nadal może jakieś być. Z kwasem askorbinowym lepiej obchodzić się jak z jajkiem, jeśli chodzi o wodę do jej rozpuszczenia, bo nie wiadomo co się może stać. Wodę destylowaną możesz kupić w sieciach supermarketów (Tesco, Real, Carrefour, Auchan itp.), tam zawsze są. Na stacji benzynowej jak pisze Czytelniczka wyżej też można ją kupić.
      Jeśli będziesz podnosić pH tego toniku to zrób to mleczanem sodu zamiast sodą oczyszczoną - połączenie mleczan sodu lub kwas mlekowy z kwasem askorbinowym daje silniejsze działanie rozjaśniające. I w drugą stronę, jeśli dodasz choćby 1% kwasu askorbinowego do toniku z kwasem mlekowym do dostaniesz znacznie mocniejsze działanie rozjaśniające skórę.
      Serum z witaminą C można używać na dzień ale to zależy od tego 1. Jakie jest pH. 2. Ja często używasz .
      Jeśli chcesz używać codziennie to pH nie może być zbyt niskie, powinnaś celować w pH dokładnie w okolicach 3,5 ponieważ kwas askorbinowy to nadal kwas. Powoduje złuszczanie a zbyt mocne obniżenie pH skóry (np. pH 2 czy 2,5) codziennie to już za dużo, tak jakbyś codziennie robiła delikatny peeling kwasami. Najlepiej używać serum co drugi dzień lub co trzeci. Można go używać na dzień, ale koniecznie pod filtr. Kwas askorbinowy chroni przed wolnymi rodnikami i działa przeciwutleniająco, czyli hamuje skutki "wtórne" promieniowania UV, ale nie blokuje samego promieniowania. Zmniejsza porażnenie komórek i apoptozę ale pod warunkiem stosowania filtrów, w przypadku kiedy stosowalibyśmy serum z witaminą C o bardzo niskim pH bez żadnego filtra przeciwslonecznego niewykluczone, że moglibyśmy dostać efekt odwrotny a komórki szybciej uległyby poparzeniom (trochę analogicznie jak w przypadku kwasów z tym, że kwas mlekowy czy glikolowy nie działają właściwie przeciwutleniająco).

      Usuń
  9. Świetny blog. Możesz podac na priv gdzie zamawiasz półprodukty do robienia tych mikstur. mój e-mail: ochalski@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) e-mail wysłany, sprawdź pocztę.

      Usuń
    2. Przyłączam się do prośby o wysłanie linka do stron z których zamawiasz półprodukty :) monika.grzybowska123@gmail.com

      Usuń
  10. Hej, powtarzam się już i powtarzam po poprzedniczkach: jestem pełna podziwu dla Twej wiedzy i umiejętności przekazania jej w sposób czytelny nawet dla laika! :)
    Znów dowiedziałam się czegoś nowego, czego żadna kosmetyczka czy dermatolog raczej nam nie ujawni, bo mogłaby stracić klientelę, a co dotyczy złuszczania, laserów, wypełniaczy itd
    Kiedyś też uległam szałowi peelingów chemicznych, używałam chaotycznie i trochę bez umiaru. Potem wpadłam na Twój post na temat teorii telomerowej, i ogarnęło mnie przerażenie. Zamierzałam powyrzucać moje kwasy. No ale szczęściem lektura powyższego tekstu trochę mnie uspokaja i doprowadza do meritum : tylko umiar i zdrowy rozsądek mnie uratują :)
    Też postuluję za tym, byś ogarnęła wszystkie te informacje w jednej mądrej kniżce. Byłabym pierwsza w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń